Rodzicom cos sie porobiło z autem. Nie pali, a jak już to zrobi, to szarpie, przerywa, nie ma mocy.
Luźna dyskusja w której babcia rzuca: "a może to chrzczone paliwo?"
Starszy posłuchał, pomyślał, ale nic nie powiedział. Widać jednak, że coś mu nie pasowało i temat go "męczy". W końcu po drodze do przedszkola wypalił:
-Tata, a skąd babcia wzięła święcone paliwo i dlaczego ono nie działa?
Durne dwuznaczności dorosłych.......dziecko rozumuje w sposób prosty.
Tagi: dziecko, auto, świętość, paliwo
skomentuj (0)