Młodszy dość ostro gada cos po swojemu. Bardzo lubi jak się z nim coś powtarza. Jednym z ulubionych "zwrotów" jest Aapuuulll.
A było to tak. starszy leży już w łóżku, młodszego ubieramy do spania i zaczyna się rozmowa:
-Aapuuulll
-Aapuuulll
-Aapuuulll (coraz bardziej rozbawiony)
-Aapuuulll
Po kilku powtórkach pytam:
-A co to jest: "Aapuuulll"?
Na co starszy zaspanym głosem odzywa się z łóżka:
-Tato, no jak to co? Aapuuulll to jest Apple, jabłko po angielsku!
No to przetłumaczył ;)
Tagi: tłumaczenie, języki obce, dziecki
skomentuj (0)